« wiadomości »

Od 10 lat Polska znajduje się na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej nie tylko pod względem liczby ofiar śmiertelnych, ale także kosztów, jakie ponosi państwo z powodu tragedii drogowych.

W 2008 r. jedna ofiara wypadku drogowego kosztowała państwo 1,47 mln zł. od 2000 r. ta kwota uległa podwojeniu. Zdaniem Banku Światowego, wypadki drogowe pochłaniają 2 proc. naszego PKB.

Statystyki pokazują, że wśród ofiar wypadków przeważają osoby w przedziale wieku 15 - 45 lat, a 80 proc. z nich to mężczyźni. Tracimy więc najbardziej wydajnych zawodowo członków naszej populacji.

Samodzielna Pracownia Ekonomiki Instytutu Badawczego Dróg i Mostów wyliczyła, że 1 tys. km autostrady może rocznie pomniejszyć liczbę zabitych na polskich drogach o 200 osób, a rannych o 1300.




Partnerzy fundacji

 

Opinie


48.

Szanowny panie Krzysztofie!

 

Niestety bardzo często na co dzień kierowcy przed przejazdem kolejowym przed znakiem św. Andrzeja w ogóle nie zatrzymują się by sprawdzić czy pociąg nie nadjeżdza (nie ufam dróźników wolę sam zatroszczyć się o bezpieczeństwo własne i pasazerów w mym aucie) i proponuję by np. fotoradar czy videorejestrator zarejestrował bardzo groźne wykroczenie kierowcy polegające na nie tylko na zatrzymanie przed powyższym znakiem, ale i również kiedy kierowca/kierowcy/ rusza za nim szlaban stanie pionowo między innymi słowy powyższe urządzenia (odpowiednio zamaskowane) byłyby aktywne od momentu np. ruszenia szlabanu z pozycji poziomej do pionowej, albo gdy nie ma szlabanów wideorejestrator zarejestrowałby przed znakiem św. Andrzeja i sprzężony z dektorem ruchu wskazujący na brak przynajmniej na jednosekundowe zatrzymanie kolejnych i poszczególnych pojazdów a koszty takich projektów instalacyjnych szybko by się zwróciły z uwagi na nieuchronność kar.



Z poważaniem
Andrzej Czopek

47.

Panie Krzysztofie!

 

Prawdopodobnie dostaje Pan wiele sugestii dotyczących prowadzenia samochodów, motoryzacji, bezpieczeństwa itp tematów z Pana dziedziny. Jako osoba medialna, popularna i lubiana ma Pan niewątpliwie większą siłę przebicia niż niejeden bezimienny użytkownik drogi. W imieniu własnym i kilku znajomych ja równiż pozwolę sobie poprosić Pana o przemyślenie tematu do publicznej propagandy.

Mianowicie: na światłch czerwonych tylko troszkę odpoczywamy. Ale jesteśmy skoncentrowani dalej na prowadzeniu mimo, że autko stoi

- nie jemy kanapek
- nie malujemy paznokci
- nie czytamy gazetki
- nie wysyłamy sms-ów
- nie drapiemy się
- nie dłubiemy w nosie


Cóż zatem robimy? Patrzymy na sygnalizator i czekamy na zielone!!!!! Jeżeli wszyscy w kolumnie ruszyliby w momencie zmiany świateł korki w Warszawie (i nie tylko tu) w znacznym stopniu mogłyby ulec zmniejszeniu. Nie jest to pomysł nowatorski, od lat w taki sposób jeżdzi zachód.

Myślę, że doskonale rozumie Pan co chciałam napisać w ten nieco humorystyczny sposób. W imieniu wlasnymi i znajomych proszę o przemyślenie sposobu przeprowadzenia takiej akcji, życzę powodzenia i serdecznie pozdrawiam

Renata Kłapińska

46.

Szanowny Panie Krzysztofie!

 

Jedną z przyczyn tragicznych wypadków na przejazdach kolejowych jest ZNIECZULICA kierowców na stosowanie zasad ostrożności na przejazdach. Ale jak te przepisy mają być poważnie traktowane, jeżeli pow. 50% przejazdów to przejazdy fikcyjne (np. 3 kolejne przejazdy przy wylocie z Koszalina na południe w stronę Poznania)? Zmniejszając szybkość przed przejazdem dawno zarośniętym trawą, ale nadal oznakowanym, kierowca "obcy" naraża się na rozjeczanie przez kierowców miejscowych i na ich nieprzychylne gesty.
W Polsce nigdy nie wiadomo, który przepis i znak drogowy jest ustawiony z rzeczywistej koniecności, czy pozostał zapomniany i nadal stoi. Dotyczy to również oznakowania przejazdów kolejowych - szkoda że nikt dotąd nie traktuje tego poważnie, a skutki są tragiczne.
Ponieważ odpowiedzialne władze nie zauważyły tego problemu, może Panu uda się zastukać do właściwych drzwi? Może Kolej lub Minister Transportu powinien zarządzić przegląd przejazdów kolejowych w całej Polsce, aby wreszcie usunięto oznakowanie NIECZYNNYCH od lat przejazdów, a te które jeszcze funkcjonują WYRAŻNIE OZNAKOWAĆ?

Z wyrazami szacunku dla Pana dawnej działalności sportowej i obecnej działalności społecznej



zatroskany obywatel i kierowca od 40-tu lat
Wojciech Pisarek, Ostrów Wielkopolski

45.

No pewnie że chcę naklejkę bezpiecznego kierowcy. Prowadzę ośrodek szkolenia kierowców. Na zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa w ruchu drogowym kładę szczególny nacisk. Staram się wyrobić u kursantów umiejętność przewidywania potencjalnych zagrożeń i zaszczepić im stosowanie pasywnych technik kierowania. Mam nadzieję, że skutecznie.
 
I jeszcze ciekawostka. Za pierwszym razem rozwiązywałem test intuicyjnie, starając się nie zastanawiać zbyt długo nad wyborem odpowiedzi.
Przy drugim podejściu trochę idealizowałem (oszukiwałem?). I wynik był gorszy!
 
Gratuluję akcji promujących brd. Podczas szkoleń często wykorzystuję filmy z p. Hołowczycem (Bezpieczny przejazd, Eksperyment), i nierzadko podpieram się Jego wypowiedziami. Co autorytet, to autorytet. No... trochę posłodziłem, ale nie skłamałem.
 
Pozdrawiam - Jacek Lewandowski

44.

Dzień dobry
Wątpię aby ten mail został odczytany, gdyż jak sądzę podobnych są tysiące. Jeśli jednak tak się zdarzy to w kilku słowach zaproponuję akcję, którą prowadzę dość skutecznie. Otóż, gdy widzę nadjeżdżający z naprzeciwka z dużą prędkością samochód natychmiast mrugam swiatłami - oczywiście, gdy po drodze nie było żadnego patrolu policyjnego. We wstecznym lusterku w 95% przypadków widzę zapalone światła stopu, co oznacza, że wariat zwolnił. Mam pewność, że przynajmniej przez najbliższą miejscowość lub dwie przejedzie bezpiecznie. Gdyby daką akcję prowadziło więcej kierowców, to automatycznie "wytrąciłoby się" wariatom z ręki sposób na ostrzeżenie przed patrolem policji. Ja sam jeździełem jak szalony do momentu, gdy spowodowałem wypadek. Na szczęście nic nikomu nie stało się. Dwa samochody zostały saksowane. Obecnie jestem dyrektorem szkoły. Z własnego doświadczenia wiem, jak bardzo skutkuje fałszywe ostrzeganie przed policją - skutkuje zmniejszeniem prędkości a to jest ważne. Same przejazdy kolejowe to jeszcze nic, najwięcej ludzi przecież ginie w  wypadkach, których przyczyną jest bądź alkohol bądź nadmierna prędkość. Co Państwo zrobią z moją propozycją rozpropagowania takiej akcji tego nie przewidzę ale gorąco polecam


Z wyrazami szacunku
Wiesław K.

43..

WITAM!!!! UWAŻAM ŻE TEN TEST TO COS WSPANIALEGO I KAZDY KIEROWCA POWONIEN GO ROZWIAZAC.JEZELI NIE MA INTERNETU W DOMU TO POWINIEN ISC DO KAFEJKI.DZIEKUJE ZA OPISANIE MOJEGO PROFILU JAKO KIEROWCY I OBIECUJE ZE DOSTOSUJE SIE DO PANA WSKAZOWEK. A NAWIAZUJAC DO PANA PANIA KRZYSZTOFIE TO JEST PAN DLA MNIE WIELKIM AUTORYTETEM JAKO KIEROWCA I BARDZO SZANUJE TO CO PAN ROBI DLA NASZEGO BEZPIECZENSTWA. SAM OSTATNIO, TAK MI SIE WYDAJE ,NIE DOPUSCILEM DO TRAGEDII.WE WTOREK MIALEM WRACAC DO DOMU Z KOLONIA.W PONIEDZIALEK PRZYJECHALI PO NAS KIEROWCY I W PRZEDDZIEN WYJAZDU BYLI KOMPLETNIE PIJANI I 4 GODZINY PRZED WYJAZDEM,TYM PLANOWANYM,POLOZYLI SIE SPAC DO SWOICH BUSOW.ZANIM TAK SIE STALO TO JESZCZE JEZDZILI TYM AUTAMI PO MIESCIE.WEZWALEM POLICJE I PO KROTKIM POSZUKIWANIU ICH NAMIERZYLISMY.

POZDRAWIAM!!!!
dakota

42.

Dziękuję Panu. Panie Krzysztofie, za wspaniałe akcje promujące bezpieczną jazdę.

Jadąc na urlop nad morze (około 210 km) postanowiłem jechać spokojnie i bezpiecznie. Jechałem czasem nawet 70 km/h zważając, aby nie irytować innych swoją wolną jazdą i ułatwiając wyprzedzanie. Kiedy śmigali z szybkością 140-160 km/h (a jak! - adrenalinka 100%) mówiłem do siebie "I'm on haliday - jestem na urlopie". Rezultat - przyjechałem na miejsce pewnie pół godziny później, ale urlop rozpocząłem już wyjeżdżając z mojego miasta, bo na miejsce dojechałem zrelaksowany, spokojny i pełen chęci do życia. Adrenalina - 0% !!!

Uważam, że udowadniać swoją wartośćszukać konfrontacji i popisywać się muszą ludzie słabi, mocnych stać na spokój i rozwagę.

Chylę czoła i pozdrawiam
Tomasz Klimek

41.

witam serdecznie postanowiłam napisac do Pana poniewaz jest Pan człowiekim ktory przestrzega kierowców jak powinni jezdzic bardzo czesto jezdze na trasie tarnów kraków i praktycznie na kazdym kroku widze Pana plakaty o rozwaznej jezdzie tylko zastanawia mnie jedno dlaczego tych plakatów niema w miejscowosci w której ja mieszkam a mianowicie Pogórska Wola niema tu ani jednego Pana plakatu ani tablicy czarny punkt jast to trasa e-4 na naszym odcinku Ladna Pogórska Wola dochodzi do starsznych wypadków samochodowych i motocyklowych do smiertelnych potracen nawet z udzialem dzieci niema tygodnia aby ktos na tej trasie niezginal 2 lata temu kierowca pirat zabił mojego 20letniego sasiada pare dni pozniej w ypadku zginela kobieta w ciazy i 3 mezczyzn ; w nastepnym wypaku zginela cala rodzina wracajaca z urlopu ; 6letnia dziewczynka wracala do domu i zostala praktycznie przejechana przez tira 17 lipca zginal na miejscu moj kolega w tym samym czasie dokladnie kilometr od tego miejsca zginal 19 letni chlopak takich przykladów mogla bym podac setki ilekroc słysze dzwiek syren ciarki mnie przechodza na mysl czy to ktos z mojej rodziny nie lezy teraz martwy na ulicy niedalego trasy e4 jest szkola narazie sa wakacje ale co bedzie jak zacznie sie rok szkolny az strach pomyslec o dzieciach które wracaja do domów sama mam 7 letniego syna i niewyobrazam sobie abym poscila go samego do szkoly niemowiac o tym aby sam wracal zawsze odwoze go samochodem ale nie kazdego rodzica stac na odwozenie swoich pociech do szkół ja sama jezdze polnymi drogami do szkoly z synem bo boje sie wyjechac na nasza droge dlatego bardzo Pana prosze moze Pan bedzie w stanie wpłynac na pewne organy aby chociaz jeden Pański plakat znalazl sie wlasnie na naszej trasie moze to wreszczie cos pomoze bo zaniedługo nasza cala droga bedzie wygladac jak cmentarz gdzie jest pelno krzyzy z kwiatami i teraz ich nie brakuje ale chciala bym aby na tym sie skonczylo

serdecznie pozdrawiam
ANNA KOZAK

40.

Dzieki za list pozwolil mi na chwile zastanowienia nad technika mojej jazdy. Postaram sie popracowac nad tym

pozdrawiam
Wojtek (Rene)

39.

Dziekuje bardzo za przeslany link wypelnilem go i byl calkiem ciekawy.Pozdrowienia dla Pana Krzysztofa i prosze o wiecej takich linkow jesli powstana.  

 

Z powazaniem
Marcin

38.

Witam Pana, Panie Krzysztofie i dziękuję z góry za tak szlachetna postawę, jaką reprezentuje Pan i Pańska fundacja. Myślę, że jest Pan człowiekiem wyjątkowym bo bardzo duzo Pan robi w celu poprawy bezpieczeństwa na naszych "drogach". Jak wiadomo jednym z głównych
problemów są nietrzeźwi kierowcy. Nasi "wielkogłowi" politycy nie potrafią poradzić sobie z tym problemem od lat, a przecież było już tak blisko... Nie wiem czy pamięta Pan jak kilka lat temu była wspaniała koncepcja jak można w radykalny sposób ograniczyć liczbę pijanych
kierujących. Tylko idea ta jakoś przycichła w nawale inych problemów. Chodzi mi o ustawę, która miała w świetle prawa oraz obowiązujących obecnie przepisów, pozbawiać
nietrzeżwych kierowców ich samochodów. Taka ustawa ograniczyłaby liczbę kierowców po alkoholu z dwóch zasadniczych powodów: po pierwsze taki
nietrzeźwy kierujący zdawałby sobie sprawę, że jeśli wsiądzie
za kółko po spozyciu to grozi mu nie tylko utrata prawa jazdy, proces sądowy i wyrok ale również pewnie to co dla niego niejednokrotnie "najcenniejsze" - auto. Bardzo czesto się przecież zdarza, że niektórzy kupując samochód decydują się na kredyt lub inne zoobowiązania i często jest tak, że jest to jedyne (czasami bardzo drogie) auto w rodzinie. Zanim sięgnie taki delikwent po jednego głębszego to będzie się musiał sporo nagłowić, czy mu się to będzie opłacało. Po drugie: jeśli już będzie takim idiotą i siądzie nietrzeźwy za kółko, wpadnie przy najbliższej kontroli i straci auto to i tak powtórnie szybko
nie wsiądzie bo nie będzie miał pojazdu i prawa jazdy a biorąc pod uwagę wysokie kolegium oraz koszty postępowania sądowego tak szybko sobie innego nie kupi. Przecież w świetle prawa jazda pod wpływem alkoholu jest obecnie przestepstwem, jako narzędzie do dokonania tego
przestępstwa służy w tym wypadku auto. Jeśli złapią złodzieja za włamanie (a to też przestępstwo) to zabierają mu przecież łom - proste i logiczne! Myślę, że te skonfiskowane samochody zasiliłyby mocno budżet państwa, ale uważam, że zyski z ich póżniejszych odsprzedaży mogłyby być
przeznaczone na pomoc rodzinom ofiar wypadków samochodowych. Może ma Pan Panie Krzyśku podobne zdanie do mojego. Jeśli tak to byłaby to wspaniała
idea pod Pana patronatem. Wiem, ze ma Pan mozliwości, aby taki przepis mógł wejść w życie!
 
Pozdrawiam!
Marcin Kogut z Pszczyny

37.

Witam! Z całego serca popieram wspieraną przez Pana akcję. Życzę powodzenia. Sukcesem bedzie uratowanie choć jednego życia.
Pozdrawiam!
MARCIN

36.

Witam serdecznie

gratuluję bardzo dobrego pomysłu testu Kierowca Bezpieczny! Wzbudza on bardzo pożyteczne refleksje na temat własnej jazdy, niezależnie od uzyskanego wyniku. Przerobiłem go trzy razy - raz odpowiadając szczerze,

raz - starałem się być wzorowym kierowcą (udało się!), raz - kompletnym wariatem. Przekazane mi uwagi przyjmuję ze spuszczoną głową :-) Test poruszył mnie na tyle, że przy najbliższej okazji postanowiłem jechać zupełnie zgodnie z przepisami! I mam z tym związane mieszane uczucia -
głównie w odniesieniu do prędkości jazdy.

Jadąc 50 na obszarze zabudowanym byłem zawalidrogą, patrzyłem ciągle w lusterko mając wrażenie, że kolejny kierowca wjedzie mi do bagażnika. Ponieważ nie zjeżdżałem na pobocze (to przecież też jest niezgodne z przepisami, zresztą słusznie - bardzo niebezpieczne) kierowcy
wyprzedzali mnie gdziekolwiek, na ciągłej linii, na skrzyżowaniach. Jadąc 90 poza obszarem zabudowanym było podobnie. Okazuje się, że standardem na polskich drogach jest jazda z prędkością ok. 20-30 km większą od tej określonej przepisami. Nie brak oczywiście takich, którzy
jadą szybciej. Śmiem twierdzić, że na pytanie "jak często przekraczasz dozwoloną prędkość" 95% kierowców powinna odpowiedzieć - zawsze lub prawie zawsze. Ubolewam nad tym, ale jest to ponad moje siły jechać 50 km/h z przyklejonym do tylnego zderzaka sznurkiem samochodów.

Czy można w jakiś sposób zmniejszyć to ogromne rozdarcie, które istnieje pomiędzy przepisami - teorią, a praktyką na drodze? Przepis, którego prawie nikt nie przestrzega jest bardziej demoralizujący niż sytuacja, w której występuje brak przepisu i kierowca jest zmuszony rządzić się własnym rozsądkiem.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w działalności fundacjii

Piotr Kubic

35.

Panie Krzysztofie test mi sie spodobal a i uwagi koncowe wezme sobie do serca. Aczkolwiek brakuje mi tu paru pytan,ktore maja wplyw na bezpieczenstwo jazdy. Na przyklad "KIEDY UZYWAM SWIATEL MIJANIA". Ja osobiscie jezdze na swiatlach caly rok,moze nie po miescie (chyba ze przepisy mowia inaczej),ale jak juz ruszam dalej,to mam je wlaczone,bo z pewnoscia lepiej mnie wtedy widac.Aczkolwiek czasami i to nie pomaga. Drugim takim pytaniem jaki bym zadal,to na przyklad "MOJ STOSUNEK DO CIEZAROWEK". Wiadomo,pelno ich na drogach. I co wtedy,jak sie z nimi spotykam? Staram sie im nie przeszkadzac na drodze,a jesli jest to mozliwe,to jeszcze ulatwic mu przejazd. Mnie te pare sekund nie zbawi. Wkoncu latwiej ponownie rozpedzic dwutonowe auto niz takiego trzydziestotonowego mastodonta. Jeszcze moglbym dac pytanie dotyczace samochodow,w ktorym jada dzieci. Jak sie zachowuje przewozac je,a jak gdy widze dzieci w innym aucie. To jest temat rzeka ale... Osobiscie powiem tak: Na inne auta z dziecmi uwazam,a jak ja jade z dziecmi to caly czas z mysla o nich. A moje maluchy duzo jezdza ze mna. I tak na koniec a propo ryzyka. Czasami zdaza mi sie tak jechac,ale wowczas gdy jade sam,i gdzies z dala od ludzi. bo wychodze z zalozenia,za jak zrobic krzywde,to tylko sobie. Te umiejetnosci czasami przydaja sie w codziennym ruchu,bo ze zgroza stwierdzam,ze jest coraz wiecej czubow,ktorzy maja troche odminne zdanie i wrecz robia sobie poligon doswiadczalny na naszych drogach. Na codzien jezdze w pracy Land-Rover'em V8 3,5 litra. Co mi sie w nim najbardziej podoba to to,ze jest duzy i ma kawal dziobu,wiec sa wieksze szanse wyjscia z opresji. I druga rzecz bardo istona. Nie jest to auto szybkie i o bardzo elastycznym silniku,ale... JEST CZYM WYPRZEDZIC, gdyz nadmiar mocy drzemiaca w nim pozwoli uniknac przykrych sytuacji podczas tego manewru,zwlaszcza wtedy,gdy sie kogos wyprzedza,a w nim budzi sie nagle ZYLKA AMBITNEGO RAJDOWCA... Tu komentarz zostawiam Panu. Serdecznie pozdrawiam z Nowego Sacza.

Roman Zakrzewski

34.

Witam serdecznie

Jestem świeżo po rozwiązaniu wakacyjnego testu określającego jakim jestem kierowcą.

Przepraszam jeśli zabieram Państwa cenny czas, ale chciałem coś dodać od siebie.

W teście odpowiadałem szczerze i ciekawy byłem rozwiązania, które trochę mnie zaskoczyło... a co więcej zasmuciło.

Skąd ten smutek? Poniżej przedstawiam dwa zdania, które mnie opisały po rozwiązaniu testu:

" - Nie zawsze potrafisz przewidzieć zagrożenie na drodze - Tylko czasem myślisz o następstwach swojego zachowania na drodze"

Na początek... Nigdy nie uważałem się za mistrza kierownicy i nie będę się za takowego uważał. Wiem, że są lepsi kierowcy ode mnie... Poza tym... Kierowanie pojazdem jest dla mnie wyśmienitym relaksem (od ponad 11 szczęśliwych lat)... ale jednocześnie zdaję sobie sprawę jakie niebezpieczeństwa czyhają na mnie na każdym kroku.... Żeby nie być gołosłownym:

1) Obserwuję koła pojazdu zbliżającego się do skrzyżowania będącego na drodze podporządkowanej (najprościej dostrzec czy auto hamuje)

2]Obserwuję przestrzeń pomiędzy ulicą, a podwoziem autobusu (w ten sposób "bez pisku opon" wyhamowałem przed pijakiem, kilkoma rowerzystmi i niezliczoną liczbą przechodniów). Tę samą zasadę stosuję zresztą do sam. osobowych, gdy zblizam się o przejścia dla pieszych (działa w przypadku piesków i małych dzieci) - tylko tu z zasady jeżdzę zawsze baaardzo uważnie!!!

3] Zawsze kontroluję co znajduje się za samochodem tj. dużą wagę przywiązuję do lusterek. Nawet w sytuacji gdy nie zamierzam wykonywać żadnego manewru. (było wiele sytuacji, w których ktoś zajechał mi drogę lub chociażby zauważyłem wielką dziurę... w tym samym momencie wiedziałem czy mogę sobie pozwolić na szybką zmianę pasa!!!)

4] Zasada ograniczonego zaufania - stosuję tę zasadę i wyznaję, choć to baaaaardzo szerokie pojęcie. Po prostu staram się przewidzieć co może zrobić w danym momencie inny kierowca... i odbywa się to u mnie nie tylko przy dojazdach do skrzyżowania czy świateł... ale jest to proces ciągły.... i skierowany na te pojazdy, które mogą wpłynąć na mój kierunek i sposób jazdy.... (Może to nie było zbyt skromne ale akurat w tym przypadku tak mam)

5] Dbam o bezpieczeństwo. - Nigdy nie ustępuję chcącym mnie wyprzedzić w nocy kierowcom, gdy nie mam dostatecznej widoczności przed sobą (na poboczu jest tylu rowerzystów i innej maści niespodzianek) - koleiny i deszcz to dobra droga do... aquaplaningu. Obserwując niektórych kierowców wyobrażam sobie piruety, bączki, dachowanie i inne takie (chociaż może oni nie mają opon passio.. hehe) - skuteczne hamowanie możliwe jest tylko przy jednoczesnej redukcji biegów - staram się utrzymywać auto w dobrym stanie technicznym (choć to nie bezpośredni wpływ na bezpieczenstwo, wszak bardzo ważny element bezpiecznego poruszania się między innymi użytkownikami dróg) - jazda wolna wcale nie jest bezpieczna. Wyprzedzając - zazwyczaj redukuję bieg i wciskam gaz do podłogi. Ten o podwyższonym ryzyku manewr najlepiej wykonać szybko i sprawnie, gdyż tak jest bezpieczniej. (Ok... ok... jeżdzę skodą felicią... więc bez obaw) - staram się mysleć na drodze.... a piszę te słowa na gorąco po rozwiązaniu testu i chyba to by było tyle co wymysliłem...

Dlaczego jest mi więc smutno po rozwiązaniu testu? Gdyż przeczytałem, że tylko czasem myślę o następstwach swojego zachowania na drodze oraz że nie zawsze potrafię przewidzieć zagrożenie....

Nie wiem czy dostanę jakąkolwiek odpowiedź - ideałem byłoby dostac odpowiedź od samego Mistrza Hołka - ale myślę, że to co napisałem dowodzi, że nie jestem takim zupełnym laikiem za kółkiem.... i wiem cośtam - mniej lub bardziej - na temat bezpieczeństwa i przewidywania na drodze.Gratuluję pomysłu na przeprowadzenie tego testu i popieram takie inicjatywy.

Pozdrawiam Gorąco
Tomasz E. erber@o2.pl



ps. Panie Krzysztofie oglądałem na TVN program "Narodowy test na prawo jazdy" i utkwił mi jeden szczegół, który Pan zaprezentował. Co robić jak na przejeżdzie zatrzyma się nam samochód i zbliża pociąg... wrzucić jedynkę albo wsteczny i do oporu przekręcić stacyjkę i tak trzymać.... Przyznam się - nie wiem czy wpadłbym - sam - na ten pomysł w takiej okropnej sytuacji. Teraz mam to zakodowane. Być może uratuje mi Pan jeszcze ŻYCIE!!! Składam Wyrazy Uznania i Szacunku

33.

Witam, moje imię Andrzej. Jeżdżę dość dużo, rocznie robię ok.40 000 km drogami krajowymi i międzynarodowymi. Chcę usłyszeć rady od Ciebie - co zrobić w przypadku nadmiernej agresji kierowców na drogach? Wszędzie gdzie spotykam się zobjawami uprzejmości na drodze, spotyka się jakiegoś debila, który nigdy nie przepuści pieszego i terroryzuje pozostałych uczestników ruchu, na przykład.. Masz jakąś krótką radę, jak reagować? A tak w ogóle to podziwiam Twoją technikę jazdy i marzyłbym o kursie jazdy bezpiecznej, szczególnie w warunkach zimowych. Ile kosztuje taki kurs prowadzony przez Ciebie? Pozdrawiam i powodzenia na wszystkich "Oesach".

Andrzej



32.

Test związany z bezpiecznym kierowaniem autem fajny, jednak nie uwzględnia osób związanych ze sportem samochodowym. Sugeruję dopisanie pytania. W innym wypadku wyniki dla takich osób są dziwne.
Pozdrawiam  

 

Pozdrawiam
Michał



31.

Wezmę pod uwagę wasze sugestie, jednocześnie proszę o baczniejszą uwagę na kursach. Z glupia frant mnie uczył były rajdowiec i dostałem kilka "lekcji" ponad obowiazkowych - aby umiec jeździć bezpiecznie i pewnie, co nie zawsze znaczy ślamazarnie i wrzucając bieg dopiero, gdy zapali się zielone światło. Nabrałem nawyku: patrz w lusterka przed hamowaniem na czerwonym świetle... Tego nie uczą na kursach, a jazda z pasażerami to już przerasta zmysły instruktorów. Nie jestem miłośnikiem szybkiej jazdy za wszelką cenę. A patrząc na wasze wyniki i wnioski to pasażerów powinny wozić jedynie opancerzone pociągi, choć i to nie jest najpewniejsze. Nie mam ambicji super kierowcy, ale chcę być dobrym rzemieślnkiem w tym fachu, nawet poza kieronicą pozostając projektantem.


 

Pozdrawiam
Tigarch



30.

Witam


Po zapoznaniu się z materiałami prasowymi i internetowymi Fundacji Krzysztofa Hołowczyca oraz prowadzonymi akcjami pn."KRZYŚ", "BEZPIECZNY KIEROWCA", czy szkolenie policjantów postanowiłem napisać do Państwa i zaprosić do współpracy. Zdaję sobie sprawę, że działacie na poziomie ogólnokrajowym i cieżko będzie zachęcić Państwa do współpracy na poziomie lokalnym - powiatowym ale kto nie prubuje ten nie wie. W mojej jednostce jestem odpowiedzialny za wiele spraw i wycinków służby policyjnej, jednym z nich jest profilaktyka. Szeroko rozumiana profilaktyka, skierowana do dzieci i dorosłych. Obejmująca zarówno zachowanie na drodze jak i w szkole, domu. W związku z tym postanowiłem do Państwa napisać i poprosić o współpracę. Jeśli jest to możliwe przesłanie materiałów informacyjnych, wspomagających spotkania z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Wspomagających nasze akcje pn. "JABŁKO-CYTRYNA", skierowaną do kierowców, "BĄDŹ WIDOCZNY" - do dzieci klas 0, I i II Szkół Podstawowych i kilka innych.

 

Pozdrawiam
podkom. Krzysztof Dębiński


29.

Witam!!!

Nie zły pomysł z tym testem. Co prawda mnie ten test raczej nie wypadł pozytywnie ale postaram się zmienić ponieważ marzę o pracy w której mógłbym testować samochody, a jak narazie niestać mnie na ulepszanie swojej techniki jazdy w szkole do tego przeznaczonej typu jazda na trolejach itp.

PS.Popieram Pana akcję dotyczącą bezpiecznego przejazdu kolejowego.
 
Artur Tałaj


28.

Nie zgadzam się do końca z tym co było na samym końcu, czyli z opinią o mnie. Poza tym ten test (ankieta) został źle przygotowany gdyż nie mogłem zaznaczać odpowiedzi, które w 100% przedstawią moją postawę za kierownicą. Często przektaczam dozwoloną prędkość dlatego że nie zawze jeżdżę 50km\h po mieście, robię to w miejscach gdzie droga pozwala jeździć szybciej oraz warunki pogodowe są odpowiednie. Tam gdzie są dzieci lub szkoła zawsze zwalniam po to abym mógł obserwować również otoczenie drogi!! Samochodem jeżdżę od 10 roku życia(mam 24lata)!!! i zawsze kierowałem się tym że należy dostosować prędkość do warunków admosferycznych i stanu nawierzchni. Zawsze starazm się myśleć o tym jak mam jechać i myślę za innych kierowców, bo pełno jest ludzi za kierownicą którzy mają małą wobraźnię i dlatego często trzeba przewidywać najróżniejsze sytuacje (zachowanie na drodze).
 
Dziękuję za ankietę, POZDRAWIAM.

Marcin


27.

Dzień dobry.

Panie Hołowczyc. Prosze nie odebrac tego listu jako „napasc” na Pana osobe, ale skoro zajal sie Pan bezpieczenstwem na drogach to bardzo prosze nadmienic rowniez, ze wiekszosc przepisow (glownie ograniczen predkosci) jest w polsce ustawiona calkowicie bez sensu.
Pomylka jest porownywanie polski do np. Niemiec. Oczywiscie w niemczech jest ograniczenie predkosci do 50km w miescie. Ale tak sie sklada iz przejazd przez miasto to jest jakies 5 km po czym wyjezdzamy na droge szybkiego ruchu/autostrade. W polsce politycy wpadli na rownie genialny pomysl, zapominajac iz (chociazby na gornym slasku) mozna przejechac kilkadziesiat kilometrow nie wyjezdzajac poza teren zabudowany (o ilosci drog szybkiego ruchu i jakosci drog wogole nie wspominajac).
Tak sie sklada, ze codziennie dojezdzam do pracy 70km (w jedna strone) z czego wieksza czesc tej drogi to „teren zabudowany” (kilka krzakow przy drodze i jakas kapliczka). Prosze mnie zle nie zrozumiec. Sadze ze predkosc 50km w CENTRUM miasta (lub terenie faktycznie zabudowanym) jest jak najbardziej prawidlowa – czesto, w takich miejscach, jezdze duzo wolniej. Ale ta sama predkosc w miejscu gdzie bezpiecznie mozna jechac 80km i wiecej to juz tylko pretekst do sciagania z kierowcow pieniedzy w postaci mandatow i idealny sposob na przyblokowanie droznosci polskich drog.

Wierze, iz wezmie Pan to pod uwage przy nastepnej akcji (chociazby dlatego, ze Panu rowniez zdaza sie rozmijac z ograniczeniami predkosci).


Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Hawrylewicz


26.

Dziękuje za test, nie jest on może dopracowany, ale spełnia swoją role. Może dzięki niemu i wam będzie o jeden wypadek mniej, a to sukces.

 


 
Pozdrawiam,
Maleńki Misio


25.

Akcja "Bezpieczny przejazd" powinna objąć także karygodne
praktyki PKP...

Akcja "Bezpieczny przejazd" powinna objąć także karygodne praktyki PKP, polegające na zamykaniu przejazdów na np. 10 minut przed przejazdem pociągu. To właśnie takie kardynalne lekceważenie użytkowników samochodów, rowerów czy pieszych przez PKP traktujące przejazdy kolejowe jako swoją własność prowadzi do lekceważenia sygnałów czy omijania zapór. Nie wystarczy apelować o rozwagę do kierowców, należałoby także podjąć działania skłaniające PKP do dostosowania czasu zamknięcia przejazdów do warunków ruchu.

Np. w Wrocławiu przejazd przy ul. Fabrycznej jest zamykany na ok. 10min. przed przejazdem pociągu prowadzonego przez lokomotywę manewrowąciągnącą np. 2 wagony z prędkością rzędu 5 km/godz. Podczas oczekiwania można spokojnie wysiąść z samochodu, zrobić sobie przechadzkę, wyłączyć
silnik itp. W tym czasie na ulicy powstaje korek o długości 0,5-1km... W ostatnim czasie wykonano remont przejazdu (w ramach którego usunięto także chyba dróżnika - efektem jest jeszcze dłuższe zamknięcie zapór), równocześnie zamknięto pobliski wiadukt nad torami z uwagi na katastrofalny stan techniczny i cały ruch przecinający tory bezkolizyjnie jest zmuszony oczekiwać, że PKP łaskawie zezwoli na
przejazd...

Trudno w takiej sytuacji zachować cierpliwość...

To tak jak z komunizmem. Trochę winy ponoszą oczywiście spekulanci i kułacy (tutaj: kierowcy), ale zasadniczo winny jest system polegający na traktowaniu przejazdów przez PKP jako miejsce przeznaczone dla pociągów, podczas gdy kierowcy i piesi musza cierpliwie czekać, aż pociąg zechce przez przejazd sie przetoczyć...


 
Piotr Stecki


24.

Panie Krzysztofie

dziękuję za wysłaną mi informację prasową. Przeczytałem z zainteresowaniem i podjąłem decyzję poddać się testowi.

Niezależnie od tego, korzystam z okazji, aby pogratulować pomysłu utworzenia Fundacji Kierowca Bezpieczny oraz podziękować Panu w imieniu swoim, mojej rodziny oraz pracowników naszej firmy za to, że zdecydował się Pan wnieść aktywny wkład w poprawę sytuacji na polskich drogach. Świadomie nie piszę "poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego", gdyż jeśli miałbym być precyzyjny musiałbym pisać "niebezpieczeństwa" tego ruchu.

Zdaję sobie sprawę, że nie uratuje Pan wszystkich, ale już teraz jest dla mnie pewne, że dzięki Pańskiej Fundacji zginie mniej osób i to nie tylko na polskich drogach; proponowane przez Pana zachowania nasi kierowcy będą stosować również będąc za granicą.

Będąc z wykształcenia drogowcem stykam się ciągle z problematyką związaną z inżynierią i bezpieczeństwem ruchu drogowego oraz zawsze starałem i staram wnieść wkład w poprawę sytuacji na polskich drogach na miarę moich możliwości. Kiedy byłem studentem Politechniki Warszawskiej uczono mnie, iż wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego mają generalnie trzy czynniki: Człowiek - Pojazd - Droga.

Obserwując "naszą praktykę" - działania w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego odnoszę wrażenie, że czynnik "Droga", jest tym którego wpływ jest stosunkowo mało dostrzegany. Przykład: - jeśli samochód ma niesprawny układ kierowniczy - policja natychmiast zatrzyma dowód rejestracyjny ponieważ pojazd stwarza niebezpieczeńastwo w ruchu drogowym. Taka sama sytuacja będzie jeśli pojazd ma niesprawne wycieraczki lub mało sprawny układ hamulcowy względnie zużyte opony.

Tymczasem, z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego efekty są analogiczne jeśli "niesprawna" jest droga - w przypadku kolein efekt jest analogiczny do luzów w układzie kierowniczym, w przypadku kolein i deszczu - luzy w układzie kierowniczym, niesprawne wycieraczki, niska szorskość nawierzchni - mało sprawny układ hamulcowy. Wiadomo, że w naszym kraju jest bardzo dużo wypadków, ile z nich było wskutek "niesprawnej" drogi - zero inforamcji i prawdopodobnie "zero" pracy, aby tego rodzaju inforamcję uzyskać w sposób objektywny i wykorzystać tą informację jako podstawę poprawy bezpieczeństwa.

Napisałem to Panu, żeby zasygnalizować, iż w przypadku zainteresowania ze strony Pana Fundacji mógłbym wnieść wkład w większe zrozumienie oraz odpowiednie uwględnianie czynnika "Droga" w systemie "Człowiek-Pojazd-Droga". Współpracując przez ponad 20 lat z kolegami z Niemiec, wiem ile można zrobić dobrego w tym zakresie. Odnoszę wrażenie, że dzięki Pańskiej Fundacji można byłoby nieco poprawić "świadomość społeczną" w tym zakresie.

 
Z pozdrowieniem
dr inż. Wiesław Dąbrowski

23.

Panie Krzysztofie

Oglądałam program "Pytanie na śniadanie" z Pańskim udziałem,i bardzo chciałabym się dowiedzieć o adres strony internetowej na której mozna rozwiązać test sprawdzający jakim się jest kierowcą. Jeśli mogę prosić o podanie adresu będę bardzo wdzięczna.

Małgorzata

22.

Szanowni Państwo, Czy i gdzie można nabyć "tarczę bezpiecznego kierowcy"?

Dziękuję serdecznie za odpowiedź.

21.

Witam, chciałbym umieścic na swoim aucie naklejke z logiem Waszej fundacji, tylko nie bardzo wiem skad je wziasc? Prosze o jakies informacje skad można taka naklejke zdobyć!

Pozdrawiam, Michał

20.

Serdecznie witam i pozdrawiam, Popieram Waszą inicjatywę Bezpieczny Kierowca, która jest w naszych czasach strzałem w 10. Pomysł bardzo trafiony i z całą pewnością przyjmie się u nas. Trzeba go bardziej wrzucić w wir codzienności. Pan Krzysztof dobrze to zrobił za pomocą TVP. Chciałbym Państwa zapytać w jaki sposób mogłbym otrzymać / kupić tarczę (i inne) Fundacji Krzysztofa Hołowczyca "Kierowca Bezpieczny" aby nalepić ją widocznie w / na samochodzie? Jest to dobra inicjatywa, którą chciałbym pomóc propagować.
Proszę o bliższe informacje....

Raz jeszcze pozdrawiam, Łukasz

19.

Chciałbym sprawdzić swoje zachowanie na drodze w teście ale nie wiem jak tego szukać. usłyszałem o nim w telewizji 5 lipca w dwójce .

Proszę o pomoc.
Dziękuję i pozdrawiam

18.

imie: Bogusław Kasprzak
miejscowosc: Białystok
boguslaw@kasprzak.info

Bardzo chciałbym nawiązać z Państwem kontaktakt

Chciałbym współuczestniczyć w działaniach na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach. Szacunek dla Pana Krzysztofa ( nawet na Pana głosowałem ) zmusza mnie do odpowiedzi na jego apel.
Czytałem wypowiedź : To jest wojna! - oczywiście Pana Krzysztofa , kiedyś gdzieś w jakimś piśmie. To chyba było zaraz na początku fundacji Kierowca Bezpieczny. Chcę iść na tę wojnę bo ludzie giną na moich oczach. Jestem przedstawicielem handlowym z terenem działania - podlasie, mazury, warmia, mazowsze. Widziałem dziesiątki wypadków , kilka ofiar z bliska , mimowolnie bo nigdy nie staram się przyglądać. Chętnie porozmawiam o moich doświadczeniach , pomysłach na ten temat. Przygotowuję się do takiej rozmowy już od kilku lat . Mój mail już Państwo macie


Liczę na odpowiedź,,
Bogusław Kasprzak

17.

Szanowni Panstwo,
18 maja 2005 jechalem samochodem z Przemysla do Rzeszowa trasa przez Dubiecko i Tyczyn. Pogoda byla fatalna, gdyz w tym dniu padal z roznym natezeniem deszcz oraz wystepowaly miejscami mgly.
Zaobserwowalem, ze bardzo wielu kierowcow, w tym kierowcy PKS jezdza bez swiatel. W taka pogode stwarzaja oni zagrozenie dla innych i dla siebie, gdyz oczywiscie sa mniej widoczni. Jadac na trasie z Rzeszowa do Przemysla zauwazylem, ze wielu kierowcow nawet nie rozumie o co chodzi, gdy probowalem zwrocic im miganiem dlugimi swiatlami uwage na to, iz nie powinni wlaczyc swiatla mijania. To nie sa pojedyncze przypadki tylko calkiem spora liczba uczestnikow ruchu drogowego.
W dniu dzisiejszym czyli 19 maja 2005 przy podobnej pogodzie zalatwiajac rozne sprawy sporo jezdzilem po Przemyslu i skonstatowalem, ze wystepuje ten sam problem.

Wiem, ze w takich wypadkach dobre skutki przynosza dzialania edukacyjne, ale nie typu, ze przed kamera policjant powie by zdjac noge z gazu oraz przy zmniejszonej przejrzystosci powietrza zapalic swiatla. Wydaje mi sie, ze bardziej nalezaloby to pokazac w praktyce, w konkretnych sytuacjah drogowych. Innym rozwiazaniem, ktore sadze, ze mozna by zapozyczyc ze Szwecji jest wprowadzenie calorocznego obowiazku jazdy na swiatlach mijania. Czy moglibysmy cos zrobic w tym kierunku, gdyz przy fatalnym stanie drog, ktory szybko sie zmieni wg mnie zmniejszyc liczbe wypadkow z tragicznym skutkiem mozna tylko poprzez polepszenie umiejetnosci nas kierowcow?


Z powazaniem,
Andrzej Wald

16.

Dzień dobry Panie Krzysiu
Czy kiedykolwiek był Pan na Podlasiu, czy słyszał pan o takim mieście Białystok i czy nie jest tak że region Podlasia ktoś Panu "podczepił"aby tylko zebrał Pan głosy ,a o sprawach tego regionu po wyborach jak najszybciej zapomniał? Czy daje Pan słowo że będzie Pan reprezentował również Podlasie, a nie tylko Warmię i mazury. W jakim języku oprócz polskiego ma Pan zamiar "walczyć" o sprawy warmińsko-mazursko-podlaskie?. Jeżeli odpowie Pan przekonująco na postawione pytania to może pan liczyć na mój i mojej żony głos.


z wyrazami szacunkuu
Mariusz i Kasia

15.

Panie Krzysztofie! Jestem prawie pańskim rówieśnikiem mam 41 lat.Podobnie jak Pan nie należę do żadnej partii i nigdy nie należałem a jedynie byłem sympatykiem "Solidarności " a obecnie również jak pan sympatyzuję Platformie Obywatelskiej .Kiedyś gdy żył jeszcze Pan Marian Bublewicz bardzo interesowałem się sportem , ale po jego śmierci wydawało mi się że już nikt nie będzie tak dobry dopiero Pańskie sukcesy sportowe może nawet wzmożone duchem św. pamięci Bublewicza, który bardzo Pana lubił na nowo zainteresowały mnie tą dziedziną sportu . W ogóle jestem Pańskim sympatykiem już dłuższy czas i przyznam że nawet nie miałem zamiaru iść na wybory,ale skoro Pan Panie Krzysztofie startuje - to ja idę zagłosować nareszcie nie na jakiegoś polityka, których mam dość ale na kogoś, kogo od dawna lubię i cenię . I wierzę że przy Pańskim sposobie dochodzenia do sukcesu uda się panu dużo uzyskać dla naszej sprawy , poprawy bezpieczeństwa dróg i uświadomienia naszych kierowców.Nawiasem mówiąc ja sam widzę jak ludzie zachowują się na drogach.Tych naszych małych regionalnych to szok!!!. Reasumując jestem szczerze za Pańską kandydaturę i będę namawiał swoich kolegów do głosowania na Pana. Pozdrawiam bardzo serdecznie i szczerze ,dużo wytrwałości życzę no i do wyborów!!!


Adam

14.

Jestem Pana fanem już od dobrych paru lat i w związku ze zbliżającymi sie wyborami oferuje swoją pomoc, czegokolwiek ona by dotyczyła - czy to ma być rozwieszanie plakatów (2 wyborcze już w domu mam - dostałem na torze we Fraczkach) czy cokolwiek innego.chciałbym po prostu w jakiś sposób przyczynić się do pańskiego sukcesu na którym mi bardzo zależy.
Pozdrawiam

Marcin Ż

13.

Pozdrawiam Ze względu na program i z sympati do P O a przede wszystkim do Ciebie, objecuje swój głos.

Andrzej.

12.

Jesteś super i tyle :)

MARTYNA Z sp.34 w Olsztynie

11.

Panie Krzysztofie!

Otrzymaliśmy Pana ulotkę agitującą do oddania głosu - przepustki do europarlamentu. Myslę, że to zrobie, chociaż nie czuję atmosfery przedwyborczej; zdewaluowały się partie, politycy i wartosci, o ktorych mówia... Jest Pan znany, ma dobrš prasę i przez to bliski wielu Polakom i mieszkancom naszego regionu. Może ma Pan szansę załagodzić "anse" miedzy naszymi miastami i przywrócić wiarę w równe szanse a nie hegemonię wymuszoną przez narzucony układ administracyjny? Aż się sobie dziwię,że mam tyle zaufania do Pana, bardzo chcialabym, aby zaspokoil Pan ogromne, narodowe pragnienie wiary w uczciwość polityków... Pieniądze, szanse, uklady towarzyskie zmieniają ludzi, robia z nich bufonów przekonanych, że sš z innej gliny, myslę, że Pan ma to już za sobą i wie, co jest w życiu wazne, i że pewnych rzeczy nie można cofnąć.

Życzę powodzenia, przesyłam najlepsze życzenia dla Pana rodziny i liczę na to, że ta straszna liczba (6.000 zabitych...) dzięki Panu zacznie sie zmniejszać... :-)

Grażyna G.

10.

Panie Krzysztofie dziękuje że Pan przyjechał do SP3 w Biskupcu.Moja mama pochodzi z Olsztyna mieszkała tam 25lat.
Bardzo pana lubimy.
Byłem raz na rajdzie na dajtkach. Mam 10 lat i jestem Pana wielbicielem

Pozdrawia:Klasa IIIa

9..

Witam.

Dobrze,że startuje Pan do Parlamentu Europejskiego. 13 czerwca oddam swój głos dla Pana,ponieważ wiem, że Pan wie jak zrobić bezpieczne nasze drogi.

Pozdrawiam bardzo ciepło i życzę bardzo dużo głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego

8.

Serdeczne życzenia urodzinowe, wielu sukcesów, zarówno sportowych, jak i zwišzanych z najbliższymi planami.

Pozdrowiam

7.

Mlodzi platformersi z Opola pozdrawiaja najszybszego kandydata do europarlamentu w tej czesci europy! Powodzenia!!!!!!

6.

Pisze oferujac swoje uslugi. Obowiazki Paralmentarzysty Europejskiego sa obciazeniem czasowym szczegolnie kiedy procedury dzialania instytucji nie sa nam do konca znane, materialy, ktore trzeba przygotowac wymagaja sposo poszukiwan i badan a wystapienia przemyslec, ulozyc, napisac i zredagowac. Bedac osoba dokladnie zorientowana w za-kurtynowej dzialalnosci instytucji europejskich (temat ktory takze wykladam na uniwersytecie), doswiadczona we wspolpracy z Komisja Europejska, Trybunalem Sprawiedliwosci i Parlamentem Europejskim, a takze posiadajaca doktorat European University Institute i wykladajaca na Uniwersytecie Warszawskim posiadam ogromny potencjal do zarzadzania kontaktami Parlamentarzysy Europejskiego, kontaktow z prasa i grupami lobbyingowymi, przygotowywania wystapien, dostarczania danych i generalnie przygotowywania dzialalnosciParlamentarzysty w taki sposob, ze nie zostaje on zaangazowany w dzialania zbedne.

W przypadku gdyby byl Pan zainteresowany wspolpraca, prosze o kontakt.

ad.

5.

Cześć Krzysztof
Super było Cie widzieć w Zambrowie !!

Naprawde bajerancko było spotkac kierowce rajdowego w naszym małym zadupiu . Twoja fundacja "BEZPIECZNY KIEROWCA" spodobała się moim rodzicom i napewno oddadza na ciebie głos.

Ciekawe czy mnie jeszcze pamietasz ??

Gadałem z toba o rajdzie KORMORAN. Potem spytałem o twojego e-mail'a . Dzięki że mi go podałeś a przy okazji to wielkie dzieki za autograf.

Z pozdrowieniami
Paweł

4.

Jestem 22-letnim studentem III roku socjologii. Moją pasją od wczesnego dzieciństwa jest motoryzacja. W związku z powyższym bliski jest mi temat bezpieczeństwa na drogach. Odnoszę wrażenie, że Pan jako jedyny z kandydatów w swoim programie przykłada należytą wagę do tej bardzo istotnej kwestii. Biorąc pod uwagę ten i inne czynniki przemawiające za Panem, na karcie wyborczej zaznaczę Pańskie nazwisko. Chciałbym tylko jeszcze zapytać, czy planuje Pan otwarcie biura poselskiego w Białymstoku. Jeśli tak, to będę bardzo wdzięczny za odpowiedź i ewentualne informacje na temat miejsca pracy.

Serdecznie pozdrwawiam!

3.

Hołek życzę wszystkiego dobrego!
Zawsze Ci kibicowałem na OSach w Górach Sowich Mam nadzieję, że tym razem także staniesz na podium :)

Pozdrawiam,

2.

Bardzo dziękujemy Panu za przybycie do naszej szkoły. Życzymy powodzenia w rajdzie kormoran (cała buda trzyma kciuki). Takie imprezy są potrzebne i naprawdę działają na wyobraźnię młodych ludzi. Oby nasze drogi były bezpieczniejsze.
Zapraszamy do nas w wolnych chwilach.

a.a.

1.

Jestem mieszkańcem Nidzicy byłem na festynie.Wieczorem opowiadałem moim rodzicom, co pan mówił na temat polskich dróg. Powiedzieli, ze będą na pana głosować.



Na górę strony...

 



www.321internet.pl Wystawa Mleczko & Hołowczyc ''Bądź bezpiecznym kierowcą'' http://www.partnerstwodlabezpieczenstwa.pl Akcja Krzyś Krzysztof Hołowczyc [www.holek.pl]
Hołowczyc Management [www.holowczyc.pl]
Prawo jazdy [www.prawojazdy.pl]
Krajowa Rada Bezpieczństwa Ruchu Drogowego [www.krbrd.pl] MIVA Polska [www.miva.pl]
Marketing Sportowy - Sponsoring Expert